Rada babci. O miłości i związkach

Może te wskazówki komuś pomogą, tak jak kiedyś pomogły wielu. Patrz na ważne rzeczy innymi oczami...

Babciu, skąd mam wiedzieć, że jestem zakochana?

„Bardzo proste, wnuczko”. Czy pamiętasz, jak się poznałeś?

- Oczywiście babciu. Pamiętam nie tylko naszą znajomą, ale i każde spotkanie: jak pierwszy raz się do siebie uśmiechaliśmy, jak po raz pierwszy trzymaliśmy się za ręce, jak się całowaliśmy. Wiesz babciu, nawet pamiętam wszystko – wszystko – wszystko, co mu powiedziała; z jakich żartów się śmiał; jak przygotowywała się do każdej randki; w co była ubrana, aby go zadowolić. Czy to miłość, babciu?

- Nie, wnuczka. Miłość jest wtedy, gdy pamiętasz, co miał na sobie na randce. A jeśli pamiętasz siebie - to miłość. Włóż lalki do pudełka, wnuczko.

Babciu powiedz, kiedy jest czas na pożegnanie?

Może lepiej iść po pierwszej nocy, aż nie ma niespełnionych nadziei, nie czekając na wyjaśnienie związku, pozostawiając w pamięci tylko zawstydzone miłe wspomnienia? Albo po wielu, wielu nocach, kiedy wszystko powoli zniknie, nie wiadomo gdzie i dlaczego; spokojne „ekologiczne” rozstanie, bez bólu rozdzierania czegoś, bez łez i krzyków?

- Tutaj wszystko jest bardzo proste, wnuczko. Nie należy chodzić po określonej liczbie nocy, ale po pierwszym poranku, kiedy nie chce się wcześnie wstawać i gotować mu śniadania. Wypij herbatę, pocałuj na pożegnanie i zamknij drzwi.

Babciu, wciąż o nim marzę...

- Wnuczko, pamiętaj zeszłoroczny śnieg.

- Dlaczego tu jest zeszłoroczny śnieg? Chciałam prosić o radę, a nie rozmawiać o pogodzie.

- I już ci to dałem, wnuczka. Jeśli nadal boli, jeśli zupełnie nie zapomniałeś, jeśli nadal drży w środku, powiedz sobie: „Śnieg z zeszłego roku”. I stało się z tym, co miałeś, tak po prostu. Nie da się utrzymać płatka śniegu w lecie, wnuczko - czas, aby się stopiła. I choć trudno ci teraz w to uwierzyć, na pewno spadnie nowy śnieg. Po prostu zaufaj czasowi i poczekaj na nowy, świeży, czysty, pierwszy śnieg. Ale jeśli nadal tęsknisz za przeszłością, powtarzaj o sobie: „zeszłoroczny śnieg, zeszłoroczny śnieg, zeszłoroczny śnieg”.

Babciu, będę walczył o moją miłość. Nie oddam tego tak po prostu. Nie poddam się, nie poddam się bez walki!

- Wnuczko, czy znasz taką ulubioną grę szkolnych mas-oszustów, kiedy trzeba biegać po krzesłach, które świadomie są o jedno mniej niż gracze; a kiedy skończy się muzyka, masz czas najpierw zająć krzesło? Wnuczko, grasz w tę grę, kiedy próbujesz „walczyć”. Po co biegać dwójkami, a nawet trójkami wokół jednego krzesła, próbując przechytrzyć rywali i wziąć je jako pierwsze, wyśmiewając innych, gniewnych i zdenerwowanych? Rozejrzyj się - pod ścianą jest wiele innych wolnych krzeseł. Jesteś dorosłą wnuczką, czas przestać bawić się w dziecięce gry.

Babciu, dlaczego tak bardzo mnie boli? Zazdroszczę mu dosłownie każdego żeńskiego imienia, które wypowiada.

Kiedy nie odbiera telefonu, od razu wyobrażam sobie, że jest od kogoś innego. Kiedy mówi o kobiecie, od razu zaczynam myśleć: „Czy to było?” Zazdroszczę "byłym", przyjaciołom, kolegom w pracy, przypadkowym kolegom. Jak możesz przestać się torturować, babciu?

- Wnuczko, zazdrość to fałszywe uczucie. Nie jesteś zazdrosny, boisz się przegrać. Ale nie bój się, wnuczko, to bzdura. Bo jeśli nie ma powodu do zazdrości, nie ma sensu być zazdrosnym, a jak już jest powód, to jest za późno.

Wszyscy mężczyźni są tacy sami! Babciu, po prostu musi się do mnie po raz pierwszy przywitać, a ja już wiem, jak będzie dalej się zachowywał, jakie żarty opowiadać, jak się uśmiechać, jak dotykać, jak się kłócić i iść.

– Mylisz się, wnuczko. Wszyscy mężczyźni są różni. Po prostu lubimy podobnych mężczyzn. Lubisz skromny „dom”? Dlaczego więc narzekasz, że znowu się nudzisz, kto nie chce wychodzić z domu? Jeśli wybierzesz mężczyznę „duszą towarzystwa”, nie zdziw się, że musisz dzielić się nim z przyjaciółmi, a najczęściej z równoległymi przyjaciółmi. Jeśli kochasz romantyków, bądź przygotowany nie tylko na świece, wiersze i szampana, ale także na okresowe depresje i zaginięcia, które wyjaśni „kryzysami twórczymi”. Wybierasz mężczyznę, dla którego możesz być „jak za kamiennym murem” – nie zdziw się, że nie możesz znaleźć w tych murach drzwi do wolności. Kobiety wybierają podobnych mężczyzn, a potem dziwią się, że wszyscy są tacy sami.

Babciu, nie wiem, jak mu powiedzieć, żeby się nie krzywdził. Nie zasługiwał na banalne „zostańmy przyjaciółmi”.

Jest dobry i będę musiał go okrutnie potraktować. Co mam zrobić babciu, jak mam mu powiedzieć, że to koniec?

- Wnuczko, pamiętaj: w ostatnim zdaniu, które mówisz mężowi podczas rozstania, powinien usłyszeć nie tylko nieuniknione okrucieństwo, ale także wdzięczność za całe dobro, które miałeś. W końcu, kiedy o tobie pamięta, nieuchronnie zapamięta twoje rozstanie. A jeśli chcesz, aby jego oczy uśmiechały się na wzmiankę o tobie, nie wyjaśniaj relacji na pożegnaniu. Powiedz mu tylko jedno: „Już nie potrzebuję twojej obecności, by cię kochać”. I wszystko, idź.

Babciu, nie wiem, czy należy mu wszystko powiedzieć. Wygląda na to, że nic takiego nie było, ale nagle się dowiaduje?

I wydaje się, że do niczego nie przyznaję, ale też nie mogę powiedzieć. A jak mogę żądać, żeby był ze mną szczery, jeśli zacznę coś ukrywać i nie negocjować?

- Wnuczko, pamiętaj trzy proste zasady. Po pierwsze: nigdy i pod żadnym pozorem nie oszukuj go. Po drugie: Nigdy i pod żadnym pozorem tego nie zmieniaj. I po trzecie: jeśli już oszukałeś i zdradziłeś, to nigdy, pod żadnym pozorem, nie mów mu o tym. Tylko pamiętaj, wnuczko, nieważne jak chcesz, ale ostatnia zasada dotyczy tylko dwóch pierwszych.

Babciu, nie rozumiem, co się dzieje: nagle po prostu gdzieś zniknął.

Wszystko było w porządku, a potem tak nagle, bez wyjaśnienia, po prostu zniknęło. Już go nie widzę, telefon milczy, a nawet widujemy się przypadkowo. Może coś się stało? A może obraziłem go przez przypadek? Może powinieneś zadzwonić i porozmawiać, dowiedzieć się o co chodzi?

- Wnuczko, nie wierz mi. W końcu sam znasz odpowiedź, ale nie chcesz się do tego przyznać. Nie dzwoni, bo nie chce - to bardzo proste. Pamiętaj, wnuczko, dopóki mężczyzna interesuje się kobietą, nie zniknie. Odetnie telefon, pogada przy wejściu, zorganizuje niezobowiązujące spotkania. I żaden powód, nawet najbardziej przekonujący, nie będzie powodem, dla którego nie będzie go w pobliżu, jeśli zechce. A jeśli nie chcesz zmusić go do kłamstwa w odpowiedzi na twoje pytanie „dlaczego zniknął z twojego życia” o bycie zajętym lub dużo pracy, lepiej nie pytaj. A jeśli nie szukasz dodatkowego powodu, aby po usłyszeniu prawdy uczynić się jeszcze bardziej bolesnym, nie pytaj. Znasz już odpowiedź...

Zalecamy przeczytanie: